logo logo

Samsung Gear S2 (Classic)

Samsung Gear S2 Classic
Samsung Gear S2 Classic

Zakochałem się. Niełatwo mnie zachwycić technologicznie, czy nawet zrobić na mnie wrażenie. Gear S2 udało się to jednak zrobić. Mateusz Gryc miał rację – Samsungowi udało się zrobić smartwatch prawie idealny.

Historia smartwatchy Samsunga jest już dość długa i dotychczas raczej mało interesująca. Najpierw był specyficzny Galaxy Gear, pracujący pod kontrolą Androida. Później pojawiły się Gear 2 i Gear 2 Neo, czyli bez większych zmian, mimo innego systemu operacyjnego – był to początek inwazji Tizena na praktycznie wszystkie urządzenia koreańskiego producenta, od zegarków, przez aparaty, po lodówki. Dopiero w 2014 roku Samsung postanowił zrobić coś odważnego – wypuścił Gear S pierwszej generacji. Jak przystało na rodzinę S, był to naprawdę ciekawy (choć nie pozbawiony wad) produkt. Miał bardzo nowatorski design – zakrzywiony wyświetlacz AMOLED zawijał się wokół nadgarstka. Musiał to robić, bo Gear S zdecydowanie nie należał do małych urządzeń. Masywna konstrukcja z dwucalowym wyświetlaczem w formacie 4:3 miała jednak interesujący, futurystyczny wygląd, który pomagał zakamuflować nieco jej rozmiar. Jednymi z głównych wad pierwszej generacji Gear S była niezbyt oszałamiająca wydajność oprogramowania oraz (przynajmniej oficjalnie) kompatybilność jedynie z telefonami Samsunga.

S2 jest poniekąd rebootem serii Gear. Jest więc kompletnie inny design – okrągły wyświetlacz AMOLED 1,2″ spięty jest eleganckimi skórzanymi bądź silikonowymi (w zależności od wersji, o tym później) paskami. Urządzenie, zwłaszcza w wersji Classic, wygląda niemal zupełnie jak klasyczny zegarek, nie smartwatch. Kompletnie przemodelowano też interfejs, aby rozsądniej wykorzystywał okrągły wyświetlacz. No i najważniejsze, pozbyto się największych dotychczasowych problemów tych smartwatchy, czyli problemów z wydajnością oraz wprowadzono możliwość łączenia z dowolnymi urządzeniami z Androidem.

Tizen

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Tym, co wyróżnia Gear S2 spośród pozostałych okrągłych smartwatchy, jak Moto 360, czy Huawei Watch, jest system operacyjny. Zegarek nie pracuje pod kontrolą Android Wear, ale Tizena. Dało to Samsungowi nie tylko możliwość zrobienia takiego stylu systemu, jak im się podobało (w AW producenci nie mogą ingerować w wygląd i zachowanie oprogramowania), ale przede wszystkim opracowanie nowatorskiego interfejsu opartego na okręgu. I od pierwszego użycia czuć, że właśnie tak powinien zachowywać się smartwatch z okrągłym wyświetlaczem.

Interfejs

Pierścień na kopercie zegarka służy do przewijania pomiędzy kolejnymi ekranami, ikonami, listami. Od głównego ekranu z tarczą zegara możemy przejść w lewo, za pomocą jednego obrotu pierścienia ↺. W tym miejscu widzimy powiadomienia, między którymi poruszamy się kolejnymi ruchami pierścienia, a gdy chcemy wejść w szczegóły – naciskamy ekran palcem.

Ruch ↻ przenosi nas do pełnoekranowych widżetów – krokomierza, kontrolera odtwarzacza muzyki, kalendarza, itd. W ten sam sposób poruszamy się po liście aplikacji. Z górnej krawędzi wyświetlacza możemy ściągnąć ekran z szybkimi przełącznikami, stanem baterii itp.

Smartwatch możemy obsługiwać także tradycyjnie palcem, ale poruszanie pierścieniem jest znacznie przyjemniejsze i bardziej intuicyjne.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Integracja

Ponieważ S2 możemy już łączyć nie tylko z telefonami Samsunga, należy też nadmienić, że zegarek nieźle korzysta też z aplikacji spoza samsungowego Androida. Zegarekmoże kontrolować Google Play Music, wyświetla wydarzenia z kalendarza Google, nie ma też problemu z interakcją z powiadomieniami – np. odpowiadania na wiadomość z Hangouts. Łatwo odnajdziemy zegarek z pomocą smartfona, a smartfon z pomocą zegarka, a także przejrzymy ostatnie nieodebrane czy wykonane połączenia.

Zabrakło niestety głębszej integracji z Google Now – możemy podejrzeć, czy wejść w interakcje z powiadomieniami aplikacji Google. Niestety, o wyszukiwaniu, czy zaawansowanej interakcji głosowej musimy zapomnieć.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Design

Kwadratowe zegarki (i smartwatche) uważam za paskudztwa. S2 przekonał mnie wyglądem jednak nie tylko ze względu na okrągły kształt, ale przez to, jak bardzo wygląda jak tradycyjny zegarek. Na kopercie znajdują się dwa przyciski. Wyświetlacz osadzony jest głęboko, przez co, jeśli dobierzemy dobry watchface, rzeczywiście wygląda jak prawdziwa tarcza. Skórzane paski umieszczone są na teleskopach 20mm (w pudełku od razu znajdziemy dwa komplety, dłuższy i krótszy), dzięki czemu bezproblemowo możemy sami zmienić pasek, a nawet jeśli chcemy, umieścić zegarek na bransolecie. Tak wygląda Classic. Zwykły S2 (tzw. „Sport”) umieszczony jest na silikonowych paskach, a jego koperta jest matowa i pozbawiona perforacji. Ponadto wymaga dostosowanych do niego pasków.

Mimo że Moto 360 jest cięższa o kilka gramów, Gear S2 Classic jest kompletnie inaczej wyważony – przeniesiony środek ciężkości potęguje iluzję noszenia tradycyjnego zegarka. Jeśli zmieniłbym coś w designie S2, to chciałbym, aby był większy. Po roku z Moto 360 pierwszej generacji, która też do ogromnych zegarków nie należy, znacznie mniejszy (głównie przez grubszą ramkę) S2 sprawiał nieco zabawkowe wrażenie. Może pora na Gear S2+?

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Bateria

Kolejnym bardzo miłym zaskoczeniem był czas pracy na baterii. Oczywiście, zaskoczeniem jak na standardy smartwatchy, bo do tradycyjnych zegarków dalej nawet się nie zbliża. W Gear S2, podobnie jak w Moto 360, korzystałem z wyświetlacza always-on, czyli zegarek wyświetlał godzinę cały czas, nie tylko po podniesieniu go. I tak, jak Moto 360 rzadko kiedy jest w stanie wytrzymać ponad dobę, tak Gear S2 konsekwentnie pracował dwa dni. Nie całe dwie doby, ale spokojnie mogłem korzystać z niego na jednym ładowaniu od rana jednego dnia do wieczora dnia następnego. Najlepszy w tym był nie sam czas pracy, ale to, że konsekwentnie się go trzymał – nie zdarzyło się ani razu, żeby S2 padł mi w ciągu dnia. Nie zdarzały się żadne drainy, jak w Android Wear, żadne niespodziewane spadki. Gear S2 ładujemy za pomocą ładowarki indukcyjnej, nie musimy więc podłączać żadnych przewodów ani kołysek. Niestety, w przeciwieństwie do Moto 360, podczas ładowania zegarek nie pokazuje godziny cały czas, ale jest to zrozumiałe ze względu na zastosowany typ wyświetlacza.

„Prawie” idealny

No właśnie, dlaczego „prawie”? Gear S2 ma też kilka wad. Są to raczej małe niedoskonałości, ale czasami doskwierają. Poza wspomnianym już rozmiarem (bo to rzecz gustu, wielu osobom ta wielkość odpowiada), dobrze byłoby zobaczyć lepszą integrację z Google Now (chociaż Google nie dzieli się chętnie dostępem do niego).

Mam też pewien problem z ładowarką. Jest ona przemyślana nawet lepiej od tej z Moto 360, ponieważ w ładowarce znajduje się magnes, co daje pewność, że indukcja zadziała poprawnie. Pojawia się tu niestety pewien kłopot – ładowarka jest bardzo lekka, przez co musimy ją przytrzymać, gdy zdejmujemy z niej zegarek. W przeciwnym przypadku podnosimy ją razem z nim.

Bardziej “obiektywnym” minusem jest ilość aplikacji. Osobiście nie korzystam z nichna zegarku, bo poza pokazywaniem czasu, jedyne czego potrzebuję to powiadomienia. Niemniej, większość rzeczy do pobrania w sklepie, to tarcze – fakt, że wiele ciekawych, zarówno tradycyjnych, jak i nowowczesnych. Ale typowych aplikacji tam niewiele, a Samsungowi niestety póki co niezbyt udaje się przekonać developerów do pracy nad nimi. Może gdyby udało się ułatwić portowanie z Android Wear na Tizen (jeśli dobrze pamiętam, Tizen na telefonach umie współgrać z aplikacjami z Androida), byłoby lepiej. Nie wiem, ale urządzenie z ubogim ekosystemem może mieć problemy z przetrwaniem. Wprawdzie aplikacje na smartwatchu nie są tak ważne, jak te na smartfonie, więc S2 raczej nie czeka los telefonów z Windows Phone 10 Mobile, ale tak czy inaczej dobrze byłoby, gdyby pojawiało się tam więcej ciekawego softu.

Na koniec

Lubię, kiedy Samsung się stara. Lubię, kiedy przykłada się do produktów. I dlatego cieszy mnie, że S2 jest tak rewelacyjnie przemyślanym urządzeniem. Gdybym miał obecnie kupić smartwatch, kupiłbym właśnie Gear S2 Classic.

  • Dawid Dinger

    mi trzyma około 3 dni i używam go jako głównie zegarka a nie zabawkę.