Wpis na początku miał nosić tytuł „Nie ma żadnej wojny formatów HDR”. Tak rzadko jednak tu piszę, że parę rzeczy się zmieniło. Wcześniej mówiliśmy tylko o podstawowym formacie HDR10 i rozszerzonym, ale płatnym Dolby Vision. Teraz, kiedy HDR10+ wchodzi już jako poważniejszy gracz – nie tylko marketingowa zapowiedź + szczątkowe ilości treści w jednym serwisie streamingowym, ale także na Ultra HD Blu-ray i ze wsparciem 20th 21st Century Fox i Warner Bros – uznałem, że pora wyjaśnić, o co chodzi z metadanymi HDR i dlaczego jedne z nich są statyczne, inne dynamiczne. I co to w ogóle oznacza dla nas, końcowych użytkowników.
Znowu jesteśmy w najlepszym okresie na zakup telewizora. Starałem się wybrać tutaj modele, które według mnie mają najlepszy stosunek ceny do jakości. Pamiętajcie jednak, że może być już różnie z dostępnością, nie zwlekajcie więc zbyt długo.
CES był już ponad miesiąc temu. Te jedne z najważniejszych branżowych targów przyniosły kilka ciekawych informacji o nadchodzących telewizorach. A z racji tego, że większość producentów zdradziła już więcej szczegółów na swoich późniejszych konferencjach, można zabrać się za opisanie najbardziej interesujących tematów na ten rok.
Tizen. Android TV. Firefox OS. WebOS. Orsay. Każdy producent próbuje nas przekonać, że jego platforma jest lepsza, więc jego sprzęt jest lepszy. A ja uważam, że te wszystkie smarty na tę chwilę można potłuc o kant dupy. Telewizor ma świecić.
Przeglądarki. IE litościwie pomińmy. Za Firefoksem i Chrome nigdy nie przepadałem. Operze pozostawałem wierny od dobrych piętnastu lat, mimo wielu niekorzystnych zmian, jakie przechodziła. Natomiast teraz przyszedł czas na najnowsze dziecko Skandynawów – Vivaldi. Dlaczego?